Wyjazd 1/4

PierwszyPoprzedniNastępnyOstatni

Jednostkę w Kielcach opuszczaliśmy wcześnie rano. W związku z tym rozliczanie się trwało już od 2-giej nad ranem. Już wtedy musieliśmy zdać pościel i sztućce, a także zrobić gruntowne porządki całego pododdziału. Pierwsza rotacja była bardzo surowo rozliczana z tych porządków i dzięki temu my mieliśmy mniej do sprzątania.
W końcu zapakowali nas do autobusów i cała kolumna ruszyła w kierunku Katowic. Droga minęła nam spokojnie, bo prawie wszyscy spali. Na lotnisku dosyć długo kręciliśmy się po głównym holu. Wszystkie budki były przez ten czas zajęte. Potem była odprawa paszportowa i znowu czekanie. Grupa frachtowa (wyznaczeni wcześniej żołnierze) musiała najpierw załadować nasze bagaże do ładowni samolotu. Z poczekalni było już widać nasz samolot - był to Tu 154 z rosyjską flagą na sterze. Po wejściu okazało się, że rzeczywiście wyczarterowano samolot rosyjskich linii (dokładnie były to East Line).
Po raz pierwszy miałem lecieć samolotem, więc usiadłem koło okna, żeby wszystko dokładnie obserwować. Prawdę mówiąc spodziewałem się, że w tak nowoczesnym środku transportu, jakim jest samolot, będę miał trochę więcej miejsca na nogi niż w poczciwym maluszku - przeliczyłem się. Po zajęciu miejsc stewardessy zrobiły mały pokaz - objaśniły nam sposób postępowania w sytuacjach awaryjnych. Następnie samolot pokołował na koniec pasa i zawrócił. Następnie nabrał takiego przyśpieszenia, że wszystkich wcisnęło w fotele i wystartował. Gdy znaleźliśmy się już w powietrzu pilot został nagrodzony oklaskami (pewnie wiele

Strona istnieje od 2003 r.

Ostatnia aktualizacja: 13 grudnia 2011 r.