Wyjazd 2/4

PierwszyPoprzedniNastępnyOstatni

osób, podobnie jak ja, po raz pierwszy leciała samolotem). Gdy osiągnęliśmy odpowiednią wysokość obsługa zaczęła roznosić obiad.
Stewardessy porozumiewały się z nami po rosyjsku lub angielsku. W końcu odezwał się sam kapitan - miał bardzo chrapliwy głos, jak stary pirat. Powiedział nam na jakiej wysokości lecimy i z jaką prędkością (tych szczegółów nie pamiętam). Po obiedzie zmorzył mnie sen. Obudziłem się, gdy nie było już widać morza Śródziemnego, tylko jakąś ziemię - Izrael.
Wylądowaliśmy w Tel Avivie. Samolot pokołował w ustronne miejsce z boku płyty lotniska. Niedaleko czekały małe, białe autobusy z napisami UN, a obok stali żołnierze z XIV zmiany, powracający do kraju. Ubrani byli w mundury wyjściowe i niebieskie czapeczki bejsbolówki z logo ONZ (co mi osobiście wydało się dosyć dziwne, bo w Polsce nie uświadczysz żołnierza z takim nakryciem głowy). Po opuszczeniu samolotu udaliśmy się do autobusów, które zawiozły nas pod budynek dworca lotniczego. Tam załatwiliśmy formalności. Dostaliśmy 3-miesięczne wizy turystyczne na osobnych karteczkach (izraelskie pieczątki w paszporcie mogły by nam utrudnić poruszanie się po krajach arabskich).
Potem znowu wsiedliśmy do autobusików i podjechaliśmy na parking w pobliżu lotniska. W pobliżu było centrum handlowe z bezpłatną toaletą. Poszliśmy tam załatwić potrzeby. Jeszcze zanim opuściliśmy ubikację, już była dokładnie przeszukiwana przez ochronę. Na tym parkingu musieliśmy trochę poczekać, bo grupa frachtowa musiała tym razem wyładować nasz dobytek z ładowni. Kiedy w

Strona istnieje od 2003 r.

Ostatnia aktualizacja: 13 grudnia 2011 r.